Powrót do strony głównej

 

DZIEŃ REKORDÓW


     Tego ranka wstałem żałując, że się w ogóle obudziłem! Przemęczony poprzednim dniem spędzonym w DAHAB nie miałem ochoty na żadne nurkowania a na takie jak planowałem t.j. 150m w szczególności! Moje zmęczenie rzuciło się w oczy „BANANOWI” i na dzień dobry dostałem reprymendę! Na szczęście mój organizm szybko się regeneruje i po odpowiednim nawodnieniu, czułem się doskonale i wiedziałem, że już nie zrezygnuje! Niestety z powodu błędu gas blendera polegającym na niewłaściwym przygotowaniu bottom mixu zmieniłem plan nurkowania na 140m. Pierwsze nurkowanie wykonał Tomek WRÓBLEWSKI, mocując jednocześnie opustówkę do głębokości 70m. Chwilę później linka ta posłużyła Grzegorzowi „BANANOWI” DOMINIKOWI jako najkrótsza droga ku otchłani! Banan zanurzył się jako pierwszy. W planie miał zrobienie krótkiego filmu na wraku JOLANDY i plan ten zrealizował osiągając głębokość 210m! Jakość filmu w wyniku słabego oświetlenia pozostawia co prawda wiele do życzenia, nie mniej jednak eksploracją tą, BANAN ustanowił rekord świata w nurkowaniu wrakowym!

 

Kilkanaście minut po BANANIE zanurzyłem się wraz z Cezarym RADOMSKIM. Opadliśmy na dno na głębokości 70m i kontynuowaliśmy zanurzenie po łagodnie opadającym stoku. W pewnym momencie pomyślałem sobie, że jeśli dno nie zacznie opadać gwałtowniej to będą nici z głębszej eksploracji! Co raz bardziej nerwowo patrzyłem na manometr travel mixu, aż wreszcie twarz pod maską uśmiechnęła mi się po dostrzegłem wyraźne załamanie dna, jak się za chwilę okazało na głębokości około 100m. Od tej pory rozpoczęliśmy z Czarkiem szybkie zanurzenie po pochyłej ścianie! Cezary odprowadził mnie do głębokości 126m i od tej pory kontynuowałem zanurzenie samotnie do poziomu 141m, na którym zatrzymałem się na chwile. Przed sobą miałem wyraźny ślad po wraku który opadając na dno dokonywał spustoszenia w rafie! Od tej pory rozpocząłem wynurzanie, gdy spojrzałem w górę, na krawędzi 40m wyżej zobaczyłem trzech moich kolegów Cezarego, Michała SOPRYCHA, który zszedł do poziomu 115m i Jerzego ZINCZYNA – 111m! Komputer COCHRAN, na którym nurkowałem jeszcze raz mnie zaszokował! Kolejny już raz zrezygnowałem już planu dekompresyjnego wygenerowanego przez program Z-Planner, ponieważ COCHRAN trzymał mnie na głębokich przystankach o wiele niżej niż wynikało to z Z-Plannera, natomiast chwile po pojawieniu się na głębokości 3m, komputer wypuścił mnie z wody. W trakcie całego nurkowania, wykonałem osiem przełączeń różnych gazów. Miłą niespodzianką było pojawienie się „BANDIEGO” idealnie o czasie na głębokości 6m wraz z butlą tlenową! Łączny czas nurkowania wyniósł 107 minut. Skróciłem go co prawda względem Z-Plannera nie mniej jednak względem komputera nurkowego wydłużyłem go o dobre 17 minut! Od mojego wynurzenie do pojawienia się BANANA na powierzchni minęło jeszcze około półtorej godziny. W między czasie przypłynęła łódź VENTURE z ekipą z KIELC na pokładzie żeby przywitać Grześka na powierzchni! No i wreszcie stało się! Brawom nie było końca, gdy BANAN pojawił się na powierzchni! Była już noc, gdy obie łodzie płynąc równolegle, wracały do TRAVCO mariny. Był to niezwykle udany dzień, którego powodzenie jest zasługą głównie Tomka WRÓBLEWSKIEGO, który zabezpieczył akcję zarówno pod względem logistyki jak i dowodzenia na łodzi. Należą mu się słowa pochwały jak i podziękowania!

P.S. Dziękuję Ci Tomku za wszelką pomoc okazaną podczas finalnego dnia, oraz logistykę i zabezpieczenie nurkowania. Dziękuję również Pawłowi „BANDIEMU” GROSICKIEMU jak i Kamilowi BISKUPOWI za pomoc na łodzi i pod wodą.

Jacek „JOKER” MUSIAŁ