Powrót do strony głównej

 

NADCIĄGA ERA REBREATHERA DLACZEGO REBREATHERY ?

     Na tak postawione pytanie, już wielokrotnie starano się odpowiedzieć na łamach różnych czasopism. Mówi się, że prawdziwe spotkania z życiem podwodnego świata zaczynają się dopiero w momencie, gdy przestaniesz produkować odstraszające i hałaśliwe bąble wydychanego gazu. Mimo to wśród płetwonurków nadal spotykam się z opinią, że technologia obiegu zamkniętego jest zbyt awaryjna i przez to niebezpieczna dla użytkownika. Taka postawa wynika z niewiedzy oraz faktu, iż wiele organizacji szkolących płetwonurków nie posiada stosownego programu certyfikacji z zakresu użycia technologii SCR i CCR. Rzeczywiście sytuacja staje się potencjalnie niebezpieczna, gdy wielu amatorów nurkowania stara się zastąpić seryjnie produkowane, drogie urządzenia typu CCR, stosując własne nietestowane rozwiązania konstruktorskie. Jednakże w bardziej zaawansowanej formie nurkowania, jaką jest nurkowanie techniczne, nie można zignorować szeregu fizjologicznych korzyści zastosowania rebreatherów na dużych głębokościach.

Zamknięty obieg czynnika oddechowego pozwała użytkownikowi na planowanie nurkowań o wydłużonym profilu czasu dennego, dzięki temu, iż zużycie zapasu czynnika oddechowego jest prawie niezależne od głębokości. Natomiast dekompresja, w porównaniu z klasycznym obiegiem otwartym, jest dużo krótsza. Przy wykonywaniu nurkowań trimixowych z aparatem CCR typu Buddy Inspiration, istnieje szereg konkretnych korzyści dla organizmu podnoszących margines bezpieczeństwa. Będzie to oczywiście ciepły, i co najważniejsze, wilgotny czynnik oddechowy produkowany przez urządzenie, utrzymywany na poziomie zaprogramowanego ciśnienia parcjalnego tlenu. Po prostu wielu eksploracji podwodnego świata nie sposób zaplanować i wykonać przy użyciu zwykłej butli i automatu, a CCR daje nam tę szansę.

Aby głęboko nurkować z CCR nie wystarczy nasypać nowego absorbentu CO2, uzupełnić w butlach odpowiednie gazy i hop do wody. Urządzenie jest sterowane elektronicznie, zasilane bateriami, a jego praca zależy przede wszystkim od dbałości i dyscypliny danego użytkownika. Nie zgadzam się więc z opinią, że CCR to „maszyna”, której funkcjonowanie pod wodą nie zależy od płetwonurka, bo wysoka wypadkowość ewidentnie wynika z winy człowieka. Nawet w momencie awarii wtrysku tlenu w CCR każdy płetwonurek może sterować pracą rebreathera ręcznie, ale by to zrobić trzeba stale ćwiczyć wszelkie możliwe procedury awaryjne. Dobrym nawykiem jest też zabieranie ze sobą pod wodę solidnego źródła bail out, gdy CCR ulega poważnej awarii przełączamy się na obieg otwarty i rozpoczynamy wynurzenie. Zachęcam wiec płetwonurków pragnących dotrzeć w odległe od powierzchni zakątki podwodnego świata do szkolenia i korzystania z technologii CCR, a także
 wykorzystania rebretherów nie tylko w nurkowaniu technicznym, ale także w fotografii, bądź eksploracji wraków.

W kolejnej części artykułu pragnę przedstawić konfigurację CCR typu Buddy Inspiration zrobioną według projektu Grzegorza „BANANA” DOMINIKA i stosowaną przeze mnie i mojego partnera Roberta JABŁOŃSKIEGO z Częstochowskiego Centrum Nurkowego Abyss Diving.

Witold ZEMBACZYŃSKI
Opolska Szkoła Nurkowania - Abyss Diving
SDI-TDI Facility #002