Powrót do strony głównej

 

NAJCZĘSTSZE PRZYCZYNY WYPADKÓW NA REBREATHERACH

      Próbując odpowiedzieć na tak skomplikowane pytanie dokonałem analizy kilkudziesięciu śmiertelnych wypadków z udziałem rebreatherów o zamkniętym obiegu czynnika oddechowego typu BUDDY INSPIRATION.

Powodem wyboru tego typu urządzenia do analizy jest jego największa popularności na świecie (również w naszym kraju) jak również fakt używania go przeze mnie.

W trakcie analizy doszedłem do wniosku, że w znakomitej większości wypadków winę za jego powstanie ponosi użytkownik a nie samo urządzenie.

Na wstępie zastanówmy się, dlaczego tak jest. W moim przekonaniu najczęstszą i bezpośrednią przyczyną wypadków jest zbyt słabe wyszkolenie użytkownika lub brak ciągłej praktyki zaraz po zakończeniu szkolenia, co równa się jej brakowi.

Prowadzi to w późniejszym okresie do popełniania błędów, które w konsekwencji mogą stać się pośrednimi przyczynami wypadków w najgorszym razie niestety śmiertelnych.

Myślę, że umieszczona poniżej lista błędów w postaci tabelki najlepiej uzmysłowi nam istotę problemu potwierdzając poniekąd wcześniejsze przypuszczenia, bo jak inaczej nazwać jak nie błędem użytkownika takie sytuacje jak np. nieprawidłowe złożenie urządzenia, wejście do wody z wyłączonym urządzeniem, pustą butlą tlenową lub np., zbyt szybkie zanurzanie, wynurzanie, nurkowanie na zużytych bateriach zasilających itd.

IMIĘ
I NAZWISKO
DATA TYP
NURKOWANIA
ANALIZA
Paul Haydon 23/5/1998 Solo Diving Niedobór tlenu w wyniku uszkodzenia Handsetów
Bob Forster 20/6/1998   Przyczyny naturalne
Nic Gotto 24/7/1998 Semi Solo Zatrucie tlenem lub dwutlenkiem węgla?
Keith Milburn 13/9/1998 Solo Diving Błąd użytkownika. Niedobór tlenu w wyniku nie odkręcenia zaworu butli z tlenem oraz nie wzięcie kontrolnych wdechów przed nurkowaniem.
Harry Norman Railing 25/5/1999   Wypadek nie związany z rebreatherem. Rozerwanie płuc użytkownika w wyniku zawieszenia się zaworu inflatora od butli z argonem zasilającej suchy skafander w pozycji otwartej, co w konsenkwencji doprowadziło do wyrzucenia użytkownika na powierzchnie.
Maarten van der Weerdt 26/6/1999   Podejrzenie, że rebreather nie był włączony w trakcie nurkowania.
Ian Swift 13/6/2000   Błąd użytkownika
Dr Max Hahn 6/2000   Przyczyna nieznana. Podejrzenie przyczyn naturalnych.
Mick Brennan 1/7/2001 Solo Diving Użycie trimixu jako, diluentu, kiedy użytkownik miał uprawnienia do użycia diluentu powietrznego.
Andy Wilde 6/8/2000   Gwałtowne wynurzenie do głębokości 6m
Jan-Magnus Soerboe 24/5/2001 Solo Diving Przyczyny nieznane.
Steve Hughes 12/5/2001   Raport o incydencie znajduje się w BSAC
Garrett Weinberg 23/6/2001   Wypadek nie związany z rebreatherem. Problemy z sercem podczas wynurzania.
Bernard Gonon 11/2001   Brak wsparcia z powierzchni.
Dean Livesy 6/5/2002   Przyczyny nieznane.
Bobby Barratt 3/8/2002 Solo Diving Brak szczegółów z autopsji.
Tomas Rosenfeldt 6/2/2003 Solo Diving Przyczyny nieznane
Clemens Neuenhaus 26/10/2003   Few details
Luca "El Bombarolo" 7/3/2004 Solo Diving Błędy konstrukcyjne w samodzielnie przerobionym rebreatherze.!!!
Brak danych     Nurkowanie w niesprawnym rebreatherze bez uprawnień.
Peter 'Crusty' McDowell 24/4.2004 Solo Diving, Wreck penetration Wypadek nie związany z rebreatherem. Użytkownik zdjął urządzenie w trakcie penetracji.
Wiktor Bolek 1/5/2004   Szczegóły jeszcze nieznane. Prawdopodobnie przyczyny naturalne.
Eddie Girvan 24/5/2004 Rebreather niewłączony przed nurkowaniem.

Błędy te mogą doprowadzić tak jak wspomniałem do pośrednich przyczyn wypadków takich jak zwiększenie lub zmniejszenie zawartości tlenu, zwiększenie zawartości dwutlenku węgla, przyduszanie lub np. zalanie układu.

Oczywiście nie można całą winą obarczać biednego użytkownika, ponieważ fakt faktem  rebreathery o zamkniętym obiegu czynnika oddechowego są w swojej budowie oraz eksploatacji dużo bardziej skomplikowane od obiegów otwartych.

Z tego właśnie powodu w obiegach zamkniętych może dojść do zwiększenia niektórych  zagrożeń rzadziej spotykanych lub wcale w obiegach otwartych. Są to wspomniane zatrucie tlenem, niedotlenienie, zatrucie dwutlenkiem węgla, przyduszanie czy chociażby zalanie układu. Przeanalizujmy teraz szerzej niektóre z nich:

- zatrucie tlenem O2 tzw. hyperoxia może powstać w wyniku zbyt szybkiego zanurzania lub zawieszenia się dozującego tlen „solenoidu” w pozycji otwartej.

-niedotlenienie tzw. hypoxia może powstać w wyniku zbyt gwałtownego wynurzania bez wcześniejszego „przedmuchania” pętli oddechowej lub zawieszenia się solenoidu w pozycji zamkniętej. Oczywiście może tutaj zawinić brak tlenu w butli oddechowej. Czasami użytkownicy wyłączają urządzenie na powierzchni dalej z niego oddychając powodując tym samym dalszy spadek zawartości tlenu w pętli oddechowej.

- zatrucie dwutlenkiem węgla CO2 tzw. hypercapnia może powstać najczęściej w wyniku źle „spakowanego” pochłaniacza dwutlenku węgla tzw. absorbentu. Zbyt luźno spakowany materiał absorbcyjny powoduje powstawanie tzw. „efektu tunelowego” poprzez, który pewna część dwutlenku węgla nie jest pochłaniana i przedostaje się dalej do pętli oddechowej. Kolejnymi przyczynami może być dalsze używanie zużytego absorbentu powyżej 3.5 godz. , zbyt stary (zleżały) lub zalany (wilgotny) absorbent, który w obydwu przypadkach znacznie zmniejsza swoje możliwości absorbcyjne.

- przyduszanie może wystąpić z powodu kompresji worków oddechowych podczas zanurzania i wzrostu ciśnienia. Sytuacje tą powoduje nie dodawania gazu poprzez ręczne wtryskiwacze w celu wyrównania ciśnienia. Można temu zapobiec stosując urządzenie automatycznie dawkujące potrzebną dawkę gazu tzw. ADV

- zalanie układu może powstać w wyniku złego złożenia urządzenia. Wówczas wystąpią wymienione powyżej objawy zatrucia dwutlenkiem węgla. Jednak pomimo zwiększenia zagrożeń ze strony obiegów zamkniętych zastosowane w nich zabezpieczenia minimalizują wypadkowość.

Rebreathera należy nauczyć się słuchać tzn. wsłuchiwać się w jego pracę, dzięki czemu będziemy mieli więcej czasu na reakcję w przypadku wystąpienia jakiejkolwiek sytuacji awaryjnej np., jeżeli zawiesi nam się solenoid to pod wodą doskonale będzie słychać czy wtryskuje tlen czy nie.

Związane z tym późniejsze konsekwencje np. spadek poziomu tlenu w pętli oddechowej będzie bardzo powolny. Są to czasy od kilku do kilkunastu minut oczywiście przy założeniu, że pływamy na stałej głębokości. Jest, więc wystarczająco dużo czasu na reakcje z naszej strony. Wystarczy, że będziemy monitorować, co kilka minut poziom ciśnienia parcjalnego tlenu, PPO2 na wyświetlaczach Handsetów.

Również zalanie urządzenia a tym samym pochłaniacza dzięki zastosowanym „ pułapką wodnym” tzw. water trap jest to proces bardzo powolny trwający nawet do kilkudziesięciu minut, chyba, że ktoś nie zakręci którejś z rur lub nie zamknie pochłaniacza, ale jest to mało prawdopodobne. Raczej zalanie wynika z powodu nieszczelności układu i jest tak jak wspomniałem procesem powolnym w trakcie, którego powinniśmy usłyszeć najpierw charakterystyczne bulgotanie, a następnie odczuć zwiększające się opory oddechowe oraz ból głowy świadczący o zwiększającym się poziomie dwutlenku węgla. Wszystko to jest tylko kwestią odpowiedniej interpretacji.

Jak można zauważyć w powyższych rozważaniach króluje czas na reakcje, który w pewnym sensie daje nam specyfika obiegów zamkniętych, tego czasu nie ma w obiegach otwartych, ponieważ jakakolwiek awaria wymaga natychmiastowej reakcji np. wzbudzenie lub zamarznięcie automatu.

Jaki zatem wniosek możemy wysnuć? Moim skromnym zdaniem wszystko sprowadza się do jednego TRENING, TRENING i jeszcze raz TRENING !!! Tak jak wspomniałem wcześniej rebreather trzeba traktować bardziej po „przyjacielsku” wsłuchiwać się w jego pracę po prostu go czuć, a nie traktować jak bezduszną maszynę do nurkowania tak jak obieg otwarty.

Jak się tego nauczymy to rebreather na pewno „da nam wcześniej znać” że coś jest nie tak.

Również przed wejściem do wody dobrze by było wszystko posprawdzać po kilka razy oraz dokonać testu szczelności no i oczywiście go włączyć !!!

A co z „Buddy Check” czyli kontrolom wzajemną partnerów. Tak tak nie ma się, czego wstydzić. Nurkowie, którzy zaczynają nurkować, na rebreatherach o obiegu zamkniętym są często nurkami bardzo doświadczonymi, więc bardzo często bagatelizują tą bardzo dobrą praktykę. Prawda panowie ?

Jednak jak byśmy o tym wszystkim zapomnieli to dobrą praktyką jest obejrzenie się za siebie do góry w trakcie zanurzania. Wówczas wszystkie nieszczelności wyjdą jak na dłoni w postaci bąbelków mieszanki oddechowej.

Trzeba pamiętać, że w rebreatherach najważniejsze to:

WIEDZIEĆ, CZYM ODDYCHAMY A NIE CZY MAMY, CZYM ODDYCHAĆ INACZEJ UMRZEMY TYLKO NIE WIADOMO GDZIE I KIEDY !!!


Takie sformułowanie widnieje w instrukcji obsługi rebreathera BUDDY INSPIRATION i jest moim zdaniem nadzwyczaj prawdziwe.

O rebreatherach trzeba nie tylko coś wiedzieć trzeba to także rozumieć. Ponadto z dotychczasowych umiejętności pozostanie nam tylko machanie płetwami nawet u doświadczonych płetwonurków.

Na zakończenie chciałbym przeprosić za adresowanie tego artykułu do osób, które już coś mają wspólnego z techniką rebreatherową.

Osoby zainteresowane tematem „od początku” zapraszam do lektury o budowie, rebreatherów i różnicach pomiędzy poszczególnymi obiegami pt. Era Rebreathera oraz CCR a SCR

Grzegorz „BANAN” DOMINIK
CCR REBREATHER INSTRUKTOR TRAINER
ABYSS DIVING
SDI-TDI
POLSKA